Prezydencki minister przyznał, że rząd PO-PSL ma jeszcze wiele do zrobienia, jednak zaznaczył od razu, że przez cztery lata rządów koalicja odniosła wiele sukcesów. Za najważniejszy uznał skuteczne opieranie się kryzysowi ekonomicznemu, który nęka świat. – Polacy jako jeden z nielicznych narodów w Europie wygrywają z kryzysem. Od 20 lat Polska się rozwija i jest to sukces wszystkich ekip rządowych, a na pewno Donalda Tuska. To wynik mądrego rządzenia i odpowiedzialności za gospodarkę oraz dzielności ekonomicznej społeczeństwa – mówił Nowak. – Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby ta gospodarka wpadła w inne, niepowołane ręce ludzi nieodpowiedzialnych – dodał, zaznaczając, że PiS nie ma żadnych kompetencji pod względem gospodarczym.
Jego zdaniem kluczową sprawą w walce z kryzysem jest odpowiedzialność, a partia Jarosława Kaczyńskiego „zostawiła gospodarkę w kompletnie niezreformowanym stanie”. Pytany czy jego formacja nie straciła na świeżości, co może prowadzić do odpływu wyborców do takich partii jak PJN czy Ruch Palikota, Nowak przyznał, że PO ma z tym problem, jednak cały czas jest dla ludzi partią wiarygodną.
– PJN i Palikot nie mają w oczach wyborców żadnej wiarygodności, w sytuacji, gdy nie są w stanie przedstawić żadnego sensownego programu. Tam nie ma liderów na trudne czasy – przekonywał Nowak określając te partie jako „rachityczne małe formacje”. – A z drugiej strony mamy taką nieodpowiedzialną formację, jaką jest PiS, która mogłaby nas doprowadzić na skraj nie tylko kryzysu gospodarczego, ale i politycznego – dodał, ostrzegając, że powrót Jarosława Kaczyńskiego do władzy jest cały czas możliwy.
Samo PiS Nowak określił jako formację „mającą kłopot z prawdą”. – Wygranie ostatniej sprawy w sądzie w trybie wyborczym, jest na to kolejnym dowodem. To już jest taka recydywa kłamstwa, którą Jarosław Kaczyński uprawia nie po raz pierwszy. W 2010 r. w czasie kampanii prezydenckiej, którą prowadziłem, PiS czterokrotnie przegrywało w sądzie z Bronisławem Komorowskim.– stwierdził minister.
Transfer byłego posła SLD Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego, a wcześniej Bartosza Arłukowicza, nie jest, zdaniem Nowaka, celowym rozbijaniem lewicy. – To nie jest kwestia wyciągania to indywidualna decyzja każdej z tych osób. Cieszę się, że Platforma jest elementem szerokiej wspólnoty i mieszczą się tam ludzie o różnych wrażliwościach – przekonywał Nowak.
Minister zapowiedział także bardzo dużą aktywność prezydenta Bronisława Komorowskiego w zachęcaniu Polaków do wzięcia udziału w wyborach. – Prezydent chce wspierać takie akcje autorytetem państwa. Głosowanie jest strasznie ważne, bez względu, na kogo oddamy głos – podkreślił Nowak.